
Największe problemy przy instalacjach PV? Często zaczynają się jeszcze przed montażem pierwszego modułu.
O tym, dlaczego doświadczenie wykonawcy jest ważniejsze niż najniższa cena, jak uniknąć kosztownych błędów i co naprawdę decyduje o bezpieczeństwie instalacji fotowoltaicznych – rozmawiamy z Mateuszem Małeckim, Koordynatorem ds. Realizacji w WPIP Green Energy.
Mateusz, czym tak naprawdę zajmuje się dział realizacji w WPIP Green Energy?
W praktyce jesteśmy pierwszą linią kontaktu z inwestorem już na etapie realizacji i późniejszych odbiorów. Naszym zadaniem nie jest wyłącznie dopilnowanie montażu instalacji. Reprezentujemy inwestora, kontrolujemy wykonawców, weryfikujemy zgodność z normami i dbamy o to, żeby inwestycja była bezpieczna oraz bezproblemowa przez kolejne lata. Czasami też wykraczamy poza standardowe procedury czy dokumentację projektową. Zdarza się, że interpretujemy przepisy, analizujemy rozwiązania techniczne i wspólnie z inwestorem szukamy najlepszego dla niego rozwiązania.

Czy inwestorzy zazwyczaj mają własnych specjalistów, którzy nadzorują takie inwestycje?
Bardzo różnie. Część inwestorów współpracuje z inspektorami nadzoru, ale wielu z nich po prostu nam ufa i powierza prowadzenie całego procesu. Warto pamiętać, że przedsiębiorcy są ekspertami w swoich branżach – produkcji, logistyce czy przetwórstwie. Nie muszą znać się na energetyce czy fotowoltaice przemysłowej. Dlatego naszą rolą jest przejęcie odpowiedzialności za kwestie techniczne i przewidywanie potencjalnych problemów, zanim się pojawią.
Czyli zwracacie większą uwagę na szczegóły niż sam inwestor czy inspektor?
To prawda. Mamy wypracowane przez lata własne standardy jakości i bezpieczeństwa, które w wielu przypadkach są bardziej rygorystyczne niż wymagania formalne. Na przykład zwracamy szczególną uwagę na sposób prowadzenia tras kablowych, zabezpieczenie membran dachowych, ochronę materiałów przed warunkami atmosferycznymi czy pozostawiane zapasy kabli. To są detale, które podczas odbioru mogą wydawać się mało istotne, ale po roku czy dwóch latach eksploatacji decydują o trwałości całej instalacji. Naszym celem jest uniknięcie sytuacji, w której inwestor za kilka miesięcy musiałby dzwonić z informacją, że dach przecieka albo część instalacji nie działa.
Co z presją cenową? Czy wpływa dziś na jakość realizacji na rynku?
Niestety tak. Obecnie obserwujemy bardzo dużą walkę cenową. Problem polega na tym, że obniżanie ceny często oznacza również obniżanie jakości wykonania. Widzimy to szczególnie przy dużych instalacjach przemysłowych, gdzie doświadczenie wykonawcy ma ogromne znaczenie. Instalacja o mocy kilkudziesięciu kilowatów a instalacja przemysłowa przekraczająca megawat to dwa zupełnie różne światy. Pojawiają się inne przekroje kabli, większe obciążenia konstrukcji, bardziej skomplikowane trasy kablowe czy kwestie związane z bezpieczeństwem pożarowym i eksploatacją obiektu.

Czy możesz podać przykład sytuacji, która pokazuje, jak ważne jest doświadczenie wykonawcze?
Jedna z takich sytuacji dotyczyła rozbudowy istniejącej już wcześniej instalacji fotowoltaicznej. W trakcie naszych przygotowań okazało się, że wcześniejsza instalacja nie została formalnie zakończona. W praktyce oznaczało to, że nie mogliśmy rozpocząć kolejnego etapu inwestycji. Konieczne było uporządkowanie procedur administracyjnych, przygotowanie dodatkowej dokumentacji i przeprowadzenie odpowiednich odbiorów. W porę na to zareagowaliśmy, dopilnowaliśmy całej należytej procedury i kolejno mogliśmy przystąpić do realizacji rozbudowy. To pokazuje, że sama budowa instalacji to tylko część procesu. Równie ważne są kwestie formalne, administracyjne i prawidłowe przygotowanie inwestycji.
Czy w przypadku instalacji gruntowych również pojawiają się wyzwania, których inwestorzy często nie są świadomi?
Zdecydowanie. Jednym z kluczowych etapów są badania geologiczne i próby wyrywania konstrukcji. Na ich podstawie określamy, jak głęboko należy posadowić konstrukcję, aby spełniała wymagania norm dotyczących obciążeń wiatrem i śniegiem. Różnica pomiędzy koniecznością wbicia konstrukcji na 50 cm a na 2 metry może oznaczać setki tysięcy złotych dodatkowych kosztów. Dlatego tak ważne jest rzetelne rozpoznanie warunków gruntowych jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji.
A co dzieje się po uruchomieniu instalacji?
Wielu inwestorów nie zdaje sobie sprawy, że uruchomienie instalacji to dopiero początek. W zależności od mocy instalacji pojawiają się obowiązki związane z raportowaniem do odpowiednich instytucji, planowaniem produkcji energii czy prowadzeniem dokumentacji eksploatacyjnej. Istotne są również regularne przeglądy i serwisy, które pozwalają utrzymać gwarancję producentów oraz zapewnić bezpieczną pracę instalacji. Dlatego coraz częściej wspieramy naszych klientów także po zakończeniu realizacji.
Powiedz jeszcze, co jest dla Ciebie najistotniejsze w realizacji inwestycji PV?
Przede wszystkim odpowiedzialność. Zależy całemu naszemu zespołowi na tym, żeby inwestor był zadowolony nie tylko w dniu odbioru instalacji, ale również za rok, pięć czy dziesięć lat. Często poświęcamy dużo czasu na kwestie, których na pierwszy rzut oka nie widać, ale które później decydują o bezpieczeństwie i niezawodności całej instalacji. To właśnie doświadczenie i dbałość o szczegóły stanowią dziś największą wartość.
Pełna zgoda. Dziękuję, że podzieliłeś się z nami swoimi spostrzeżeniami.



Ekspert: Mateusz Małecki, Koordynator ds. Realizacji
Autor: Katarzyna Obst


