
Plac budowy w erze AI – technologia przyspiesza, odpowiedzialność zostaje po naszej stronie
“Automatyzacja i robotyzacja w budownictwie przyspieszają w imponującym tempie. Na placach budowy pojawiają się nowe technologie, cyfrowe narzędzia i rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. To kierunek, którego nie da się zatrzymać – ale jednocześnie taki, który wymaga rozsądku, wiedzy i odpowiedzialności” – mówi dyrektor Działu Realizacji, Piotr Włodarczak. Sprawdźmy jak dzisiaj wygląda ten temat na budowach.
W WPIP Construction podchodzimy do innowacji świadomie. Mamy zespół specjalistów – inżynierów z wykształceniem i doświadczeniem – którzy potrafią weryfikować nowe rozwiązania i oddzielać realną wartość od chwilowych trendów. Bo w budownictwie decyzje mają bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo użytkowników i trwałość obiektów.
Dokumentacja, normy i producenci – punkt wyjścia do każdej decyzji
W procesie budowlanym nie ma miejsca na domysły ani uproszczenia. Podstawą są obowiązujące normy, eurokody, rozporządzenia dotyczące warunków technicznych, dokumentacja techniczna oraz wytyczne producentów systemów. To one definiują nie tylko sposób wykonania, ale również zakres odpowiedzialności za osiągnięcie konkretnych parametrów.
Materiały producentów – w tym instrukcje montażu, karty techniczne czy materiały szkoleniowe – stanowią integralną część procesu wykonawczego. Często zawierają szczegółowe rozwiązania detali, których nie da się poprawnie odtworzyć „na wyczucie” lub na podstawie ogólnych porównań.
Jak podkreśla Jan, inżynier budowy: „Każde rozwiązanie systemowe analizuję w odniesieniu do aktualnej dokumentacji producenta – zarówno w zakresie warstw, jak i detali montażowych. Nawet przy pozornie zbliżonych systemach różnice technologiczne przekładają się na wymagania wykonawcze i końcowe parametry.”
To podejście ma konkretne konsekwencje – zarówno techniczne, jak i formalne. Niezastosowanie się do wytycznych producenta oznacza ryzyko niespełnienia deklarowanych właściwości oraz brak możliwości powołania się na gwarancję.
REI – gdzie precyzja ma znaczenie krytyczne
Dobrym przykładem są wymagania dotyczące odporności ogniowej. Klasyfikacja REI odnosi się do trzech niezależnych kryteriów: nośności (R), szczelności (E) oraz izolacyjności (I), które muszą być spełnione jednocześnie przez określony czas.
W praktyce oznacza to, że np. strop w klasie REI 30 nie jest „ogólnie odporny na ogień przez 30 minut”, ale spełnia konkretne, mierzalne wymagania w zakresie zachowania nośności, ograniczenia przenikania płomieni oraz izolacji termicznej – jako kompletny, przebadany układ.
To właśnie tutaj widać, jak istotne jest korzystanie z wiarygodnych źródeł. Dokumentacja producentów systemów stropowych zawiera dokładnie określone konfiguracje warstw, sposób ich montażu oraz zakres dopuszczalnych modyfikacji. Każde odstępstwo od tych wytycznych może skutkować utratą wymaganej klasy odporności ogniowej. W przypadku rozwiązań przeciwpożarowych opieramy się wyłącznie na przebadanych systemach i dokumentacji technicznej producenta. Klasyfikacja REI dotyczy konkretnego układu, a nie pojedynczego materiału – i tylko jego odtworzenie zgodnie z wytycznymi daje gwarancję uzyskania wymaganych parametrów.
AI na budowie – wsparcie, ale nie wyrocznia
Dopiero na tym tle można właściwie ocenić rolę sztucznej inteligencji. AI może być użyteczna w zadaniach pomocniczych – takich jak przygotowanie pism, podsumowań czy porządkowanie informacji. Wspiera codzienną pracę, szczególnie w obszarze administracyjnym i komunikacyjnym.
Jednocześnie wymaga dużej ostrożności – zwłaszcza w kontekście danych. Dokumentacja budowlana, informacje kontraktowe czy dane projektowe powinny być odpowiednio anonimizowane i przetwarzane w sposób bezpieczny.
Doświadczenia z wykorzystania AI pokazują też jej ograniczenia. Modele językowe potrafią generować odpowiedzi poprawne językowo, ale niekoniecznie precyzyjne technicznie. Dotyczy to zarówno interpretacji zagadnień takich jak klasy REI – gdzie potrafi mylić ognioprzepuszczalność i ognioszczelność, jak i bardziej „twardych” danych czy obliczeń.
Jak mówi Mateusz, kierownik budowy: „W przypadku danych liczbowych i obliczeń narzędzia AI traktuję wyłącznie pomocniczo. Wyniki wymagają każdorazowej weryfikacji, ponieważ uproszczenia modeli mogą prowadzić do błędnych wniosków. Niemniej jednak uważam że w przyszłości ta technologia będzie się rozwijać i z pewnością dojdziemy do momentu, iż będzie to realna pomoc na wielu płaszczyznach budownictwa. W moim przypadku i zapewne wielu innych KB wyniki prezentowane przez AI zawsze będą weryfikowane z uwagi na wzięcie prawnej odpowiedzialności za poszczególne procesy budowlane. Przykład: AI nie odpowie mi np. na pytanie czy mogę stawiać 15T słupy prefabrykowane na stopach fundamentowych wylanych 7 dni wcześniej (standardowy czas dojrzewania betonu to 28 dni ale nie możemy sobie na to pozwolić, kiedy budowy trwają 5 miesięcy). Do tego służą konkretne badania laboratoryjne wykonywane przez inne uprawnione osoby prezentując konkretny protokół z wynikami wytrzymałościowymi betonu po 7 dniach, który jest weryfikowany przez KB często w oparciu o konsultacje z Konstruktorem.”
Rola specjalistów w świecie łatwego dostępu do informacji
Powszechny dostęp do narzędzi AI zmienia sposób, w jaki uczestnicy procesu budowlanego sięgają po wiedzę. Informacje są dostępne szybciej niż kiedykolwiek wcześniej – ale ich interpretacja nadal wymaga przygotowania technicznego.
W praktyce oznacza to, że nawet trafnie brzmiąca odpowiedź nie zastępuje analizy wykonanej przez inżyniera. Kluczowe jest rozumienie kontekstu: konkretnego projektu, zastosowanego systemu, warunków wykonania i obowiązujących przepisów.
Dlatego rolą zespołów takich jak Dział Realizacji w WPIP Construction jest nie tylko budowa inwestycji, ale również odpowiedzialne prowadzenie procesu – w tym weryfikacja rozwiązań, dobór właściwych technologii i egzekwowanie standardów wykonawczych.
To kompetencje porządkują technologię, nie odwrotnie
Rozwój AI i nowych technologii będzie postępował – i słusznie, bo daje realne korzyści. Jednak w budownictwie to nie narzędzia wyznaczają standardy, lecz ludzie, którzy potrafią z nich właściwie korzystać.
Dlatego kluczowe pozostaje jedno: każda informacja, niezależnie od źródła, musi przejść przez filtr wiedzy, doświadczenia i odpowiedzialności zawodowej. Dopiero wtedy może stać się podstawą decyzji, które w tej branży mają bardzo realne konsekwencje.


